MORTIIS
Witaj na forum Mortiis'a
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj
Forum MORTIIS Strona Główna
->
Filozofie
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
TAK
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz HTML w tym poście
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Mortiis
----------------
Wprowadzenie
Dyskografia
Teksty
Recenzje
Media
Emperor
Okładki
Loga Mortiis'a
Teledyski
Stroje Mortiisa
Cintecele Diavouli
Projekty poboczne
Koncerty/Występy
Wywiady
Uczucia...
Covery
Nowości
REMIX
Fani
----------------
O Nas
Co robimy w wolnym czasie...
Co nas kręci...
Dobytek
Pierwsze spotkanie
Rangi
Galeria
----------------
Zdjęcia
Galeria fanów
Inne
----------------
Pytania do mnie
REGULAMIN
Linki
O tym co się dzieje na forum
WWW Mortiisa
Pojedynki
----------------
I czy II era,a może III?
Najlepszy utwór
Najlepszy album
Burzum
Filozofie
Forum Ogólne
----------------
Ludzie
Inne tematy
Humor
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
Kain
Wysłany: Nie 12:09, 11 Mar 2007
Temat postu:
ja smierc widze w sposób czegos takiego jak nieskoczanego kólkapodzielonego na dwa czesci: nasz swiat i swiat którego nie znamy (martwych moze?) i funkcjonuje to tak: rodzis sie, starzejesz a kiedy przekracas linie to giniesz wtedy twoja dusza idzie do tego drugiego swiata gdzie moze dlugo, na cala wiecznosc pozostac albo i krótko skad wraca do naszego swiata w innej postacie a o duchach to osob z tego drugiego swiata co akurat zostaly na linii pomiedzy smiercia a zyciem.
Tezmysle ze smierc przedzej czy pózniej przyjdzie ale po niej nie mamy swiadomosciwlasnej tylko tej drugiej osoby w która sie wrodzilismy.
a propos fajny temat
Ymir
Wysłany: Sob 0:32, 04 Mar 2006
Temat postu:
Ja na to patrze inaczej. Według mnie nie ma sensu sie zastanawiac w jaki rodzaj g*wna sie zamienie po smierci, warzne jest zeby jakos to zycie przezyc i zeby zostac godnie zapamietanym. Czy śmierć boli? - Pewnie tak bo ciezko uwierzyc w piekną i romantyczna smierć w dzisiejszych czasach. Najwiekszy problem to doczołgac sie do cmentarza na czas
Lariana
Wysłany: Sob 17:48, 28 Sty 2006
Temat postu:
Ale domyślam się, że on to chciał ,,usłyszeć" od Ciebie Terto....
Thorn
Wysłany: Nie 21:45, 15 Sty 2006
Temat postu:
masakra, ale smierc musi byc fajowa, ciekawe czy laska z niej, bo w Sandmanie tak!
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Śro 12:53, 30 Lis 2005
Temat postu:
Właśnie... hehe... interesujesz się tym a nie wiesz
Najlepiej poszukaj, poczytaj i sam się dowiedź, a więcej zapamiętasz... Polecam też forum
http://halla.mjollnir.pl/index.php
pozdrawiam...
Thorn
Wysłany: Wto 21:05, 29 Lis 2005
Temat postu:
a co mowi o tym mitologia slowian?
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Wto 19:16, 29 Lis 2005
Temat postu:
Stereotyp? hehe... cóż....
Hahahaha! A gdy po śmierci poprostu Cię nie będzie? Wtedy nie będziesz mógł myśleć nie będąc.... Dasz miejsce następnym pokoleniom... To też dużo zależy od wiary. Jedni wierzą w "raj", piekło... Czyśce, ciemności, nicość. Sa też teorie o tym, że wracamy na ziemie w innej postaci... Hmm... ja tak naprawde nie zastanawiałam się w co w takiej kwestii wierzę. To nie ma dla mnie większego znaczenia.... Śmierć to śmierć... Może własnie ona będzie lepsza od życia... Jeśli nie...to trudno... przecież i tak będe już martwa...!!!
Ulrich
Wysłany: Czw 18:47, 24 Lis 2005
Temat postu:
To było do przewidzenia, że wreszcie pojawi się taki temat. Ech... stereotypy...
No więc, jak już gdzieś napisałem, życie mi się podoba, żyje się przecież dla tych najprzyjemniejszych chwil: spędzonych z przyjaciółmi podcas salw gromkiego śmiechu. A z ciężkiej pracy się śmieję, nic nie jest w stanie zniszczyć mego dobrego humoru- tak jest najczęściej. no, może prawie nic. A jeśli się komuś nie podoba takie życie, bo, dajmy na to jest dużo pracy czy zimno jest (Tak, słyszałem opinię" Ale mróz, chyba się zabiję) to niech się liczy z tym że po śmierci może być dużo gorzej. Jednak konserwatyzm na coś się przydaje. Poza tym ja nigdy nie mogłem sobie wyobrazić co będzie po śmierci: jak można przestać myśleć, to niemożliwe. Przecież nawet jak wokół mnie będzie ciemność, to ja i tak zawsze będę myślał. nieprawdopodobne mi się to wydawało. I nadal wydaje. Nie pojmuję też jak mogłem o niczym nie myśleć przed urodzeniem.
TertaEsKatalMorana
Wysłany: Czw 15:35, 17 Lis 2005
Temat postu: śmierć...!
Mors Principium Est - Śmierć to dopiero początek....
Co jest po śmierci? Czy coś w ogóle jest? Czy śmierć boli? Jest karą czy nagrdą? Przekleństwem czy zbawieniem?
Często myśle że lepiej byłoby gdybym umarła. Wiem, wiem... jestem pojebana, powinnam iść do psychiatryka, ale jednak coraz cześciej się mówi o samobójstwach.... Jesteśmy panami, władcami własnego życia, możemy zdecydować o swojej śmierci. Mówią, że śmierć z własnej woli jest najpiękniejsza....
Często widzę swoją śmierć. Śmierć na wiele sposobów. Może to jest spowodowane jakimś uszkodzeniem mózgu...nie wiem.... W każdym razie widzę siebie np. w wannie jako topielec, na drzewie, jako wisielec, siebie z podciętymi żyłami itd. Ostatanio kładąc się do łóżka myślałam jak to jest spadać z mostu, z dużej wysokości... Lecisz, lecisz i nagle BUM... A co dalej?
Myśle jak najlepiej umrzeć, jaka jest najlepsza śmierć...
Dużo myśle o smierci, pisze o niej, rysuje pod wpływem przemyśleń....
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin